|
(CHOJNÓW) Rozmowa z Arkadiuszem Lewandowskim, założycielem i trenerem bokserskiego klubu Champion Powiat Legnicki.
*W ostatnim czasie dość głośno o sukcesach pana podopiecznych. Z tego, co wiem, Chojnów nie ma bokserskich tradycji.
– To prawda, żaden wielki pięściarz nie pochodził z Chojnowa. Moi zawodnicy zdobyli pierwsze w historii miasta medale bokserskich mistrzostw Polski. W sumie już pięć – dwa złote, dwa srebrne i jeden brązowy.
*Narodziny tradycji?
– Zobaczymy, co będzie. Na razie funkcjonujemy dzięki wsparciu firmy Wojcieszowianka, która finansuje nasze wyjazdy. Bez tych funduszy nie moglibyśmy uczestniczyć w imprezach, a rywalizujemy już przecież na międzynarodowym poziomie.
*Koledzy z bardziej utytułowanych klubów nie dziwią się nagłemu wysypowi talentów z Chojnowa?
– I to jak! Ostatnio podczas międzynarodowej konferencji trenerów przedstawiciele dużych klubów pytali: gdzie jest Gwardia Wrocław, gdzie Polonia Świdnica? To przecież wielkie bokserskie marki i ja ich rozumiem. Tymczasem na turniej przyjeżdża nieznany nikomu klub i zdobywa medale. Zwykle pytają nas, gdzie w ogóle leży Chojnów. A ja muszę tłumaczyć, że to powiat legnicki, Dolny Śląsk, w pobliżu Legnicy itd. Złośliwi twierdzą, że w Chojnowie bokserskie talenty same spadają z drzew. To oczywiście nieprawda. Tych chłopaków trzeba było po prostu z głową poprowadzić i to się udaje.
*Od jakiegoś czasu działacie jako Champion Powiat Legnicki (wcześniej Champion Chojnów – przyp. red.). To ewenement w skali kraju, że sportowy klub nie promuje swojego miasta.
– I niestety przykra konieczność. W urzędzie miasta nie mamy żadnego oparcia, a kogoś przecież musimy reprezentować. Postanowiłem, że będzie to powiat legnicki, który pomaga nam na miarę swoich możliwości.
*Bokserscy kibice mogą odebrać to inaczej. Może czuje pan niechęć do Chojnowa?
– Absolutnie nie, bardzo chcielibyśmy reprezentować swoje miasto, także w ramach nazwy klubu. Nie mam jednak zamiaru promować urzędu, który nic robi dla naszych dzieciaków.
*Boks jest często kojarzony z przemocą, to przecież sport walki. Rozumiem, że pan nie zgadza się z takim uproszczeniem?
– Boks to dyscyplina olimpijska, czy się to komuś podoba, czy nie. Kształtuje charakter, pomaga wyjść zbuntowanemu, młodemu człowiekowi na prostą. Dobry przykład to moi podopieczni – bracia Niemczyk. Już w gimnazjum obaj mieli drobne problemy z prawem. Zaczęli przychodzić na treningi, zdyscyplinowali się. Dziś bardzo dobrze idzie im nauka w szczecińskim liceum, w jedynej w kraju klasie bokserskiej. Nauczycielom nie sprawiają żadnych kłopotów wychowawczych, chwalą ich trenerzy. Łukasz dostał nawet powołanie do kadry Polski.
*Pasmo sukcesów Championa rozbudziło apetyty lokalnych fanów pięściarstwa. Jest nadzieja, że klub będzie nadal osiągał znakomite wyniki?
– Oczywiście. Niebawem mistrzostwa Dolnego Śląska, a później swoje walki o mistrzostwo Polski stoczą Dawid Woźniak, Kamil Mroczkowski i Mateusz Stachurka. Są też ich młodsi koledzy, również nasi wychowankowie: Kacper Harkawy i Oskar Łużny. To wszystko młodzi chłopcy z Chojnowa i możemy pokładać w nich spore nadzieje.
*Dziękuję za rozmowę.
Fot. Karol Węglewski
|