|
Wpisany przez opr.pp
|
|
czwartek, 16 lutego 2012 12:52 |
|
(JAWOR) Długo nie cieszył się łupem 20-letni mieszkaniec Jawora, który ukradł komputer z jednej z miejscowych firm. Skradziony sprzęt znaleziono zaledwie kilkaset metrów dalej, a kilka godzin później w ręce policjantów wpadł sam złodziej.
Do kradzieży doszło po tym, jak stróża pilnującego jednej z jaworskich firm odwiedziło dwóch znajomych. Wizyta nie trwała długo, choć była zakrapiana alkoholem. W pewnym momencie stróż musiał wyjść z budynku portierni, aby sprawdzić teren firmy. Gości poszli na obchód razem z nim, a po powrocie mężczyzna stwierdził, że zniknął komputer, który stał w budynku.
Na miejsce wezwano funkcjonariuszy, którzy przyjechali w asyście psa tropiącego imieniem Dino. Policyjny owczarek niemiecki szybko wytropił miejsce, w którym ukryto skradziony komputer. Sprzęt znajdował się zaledwie kilkaset metrów od miejsca, z którego go skradziono. Kilka godzin później policjanci złapali 20-latka, który ukradł komputer. Okazało się, że mieszkaniec Jawora był na przepustce z zakładu poprawczego. Ustalono, że był on również jednym z gości portiera. Pod jego nieobecność wrócił do budynki i zabrał z niego komputer. Było zimno, więc postanowił schować łup po drodze, a następnego dnia po niego wrócić. Dino i policjanci trafili tam jednak szybciej.
20-latek stanie przed sądem. Grozi mu nawet pięcioletnia odsiadka.
Fot. arch. policji
|