|
Wpisany przez Krystyna Nikończuk
|
|
czwartek, 09 lutego 2012 15:51 |
|
(LEGNICA) Kiedy Marcin M. wyszedł na wolność, przygarnęła go do siebie babcia. Początkowo zachowywał się poprawnie, nie trwało to jednak długo. Po kilku miesiącach zaczął się awanturować, wrzeszczał na krewną, wyzywał ją, popychał, szarpał, bił, groził, że zabije, w końcu to zrobił.
Do zabójstwa doszło 25 czerwca ub.r. Tego dnia wnuk wrócił do domu dopiero nad ranem. Wszedł na tyle głośno, że babcia się obudziła i wówczas Marcin M. ją zaatakował. Uderzył pięścią w twarz i przewrócił na ziemię. Potem przycisnął ją kolanem do podłogi i spowodował tym samym złamanie kilku żeber. Pastwienia się było mu jednak mało. Zaczął ciągnąć kobietę za głowę. To okazało się dla niej śmiertelne, bo nie wytrzymały kręgi szyjne, kilka zostało uszkodzonych.
Mężczyzna wrzucił zwłoki staruszki do wanny, którą częściowo napełnił wodą. Chciał w ten sposób upozorować wypadek. Potem zawiadomił pogotowie ratunkowe.
Podczas sekcji zwłok okazało się ponad wszelką wątpliwość, że kobieta nie mogła zginąć wskutek nieszczęśliwego wypadku. Marcinowi M. prokurator przedstawił zarzut znęcania się na pokrzywdzoną i zabójstwa. Z czasem przyznał się on do zabójstwa, zaprzeczał jednak jakoby znęcał się na babcią.
W toku śledztwa pojawiły się jednak wątpliwości co do poczytalności mężczyzny.
Skierowano więc go na obserwacje w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Tu biegli stwierdzili, iż Marcin M. z powodu przewlekłej schizofrenii miał „zniesioną zdolność rozpoznania zarzucanych mu czynów” i kierowania swoim postępowaniem. Dlatego nie może ponosić odpowiedzialności za swój czyn.
Jednocześnie orzekli, że jest niebezpieczny dla otoczenia i może popełnić podobny czyn w przyszłości. Z tego powodu prokurator skierował; do sądu wniosek o umieszczenia Marcina M. w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.
Wcześniej był już karany za oszustwa i kradzieże z włamaniem, był też skazany za znęcanie się nad babcią. Za to właśnie siedział w więzieniu, z którego wyszedł tuż przed zabójstwem.
Fot. Karol Węglewski
|