|
Wpisany przez opr.pp
|
|
wtorek, 24 stycznia 2012 11:28 |
|
(LUBIN) Ośmioletni pobyt w celi grozi mężczyznom, którzy próbowali wyłudzać kredyty na zaświadczenia o zatrudnieniu w fikcyjnej firmie. Okazało się, że podrabianiem dokumentów zajmowała się matka jednego ze sprawców.
W styczniu br. 20-letni mieszkaniec Lubina dwukrotnie pojawił się w jednej z miejscowych placówek bankowych. Posługując się podrabianym zaświadczeniem o zatrudnieniu w firmie budowlanej wyłudził w sumie 42 tys. zł. Pazerny oszust niebawem wrócił po więcej pieniędzy. Tym razem bank odmówił udzielenia pożyczki.
Tydzień później 20-latek spróbował ponownie, tym razem w asyście kolegi, który dysponował podobnym zaświadczeniem o zatrudnieniu. Panowie poprosili o 20 tys. zł, ale z banku wyszli bez pieniędzy i w kajdankach. Jeszcze tego samego dnia w placówce pojawił się kolejny pracownik fikcyjnej firmy budowlanej. Mężczyzna podzielił los kolegów, bo bankowe mury zamiast z gotówką opuszczał w asyście policjantów.
Funkcjonariusze ustalili, że pierwszy z mężczyzn wcześniej już kilkukrotnie odwiedzał różne placówki, ale nigdy nie udało mu się wyłudzić pieniędzy. Dzięki sfałszowanemu zaświadczeniu bez trudu kupował jednak na raty, m.in. aparat cyfrowy i telewizor, warte ponad trzy tys. zł. Okazało się też, że podrabianiem wszystkich dokumentów zajmowała się jego matka.
Wszystkim zatrzymanym grozi teraz ośmioletni pobyt za kratami. Niebawem ich sprawą zajmie się sąd.
Fot. Paweł Pawlucy
|