|
Wpisany przez Administrator
|
|
wtorek, 21 lutego 2012 19:19 |
|
Niebawem 18-latek z Niegosławic odpowie za jazdę na podwójnym gazie. Widok radiowozu tak go wystraszył, że zanim dmuchnął w balonik policjanci musieli za nim gnać. Kiedy sytuacja stała się beznadziejna wyznał, dlaczego zdecydował się na tak nieodpowiedzialny ruch. Otóż, jubilat (bo akurat obchodził tego dnia urodziny) pędził po kolegę, który nie miał jak wrócić z... dyskoteki. Nie dość więc, że wypił, to jeszcze w swoje święto zostawił biesiadników przy stole, żeby oszczędzić biednemu kamratowi spaceru w mroźną noc. To się nazywa męska solidarność! TUL
|