|
Wpisany przez Administrator
|
|
wtorek, 14 lutego 2012 18:30 |
|
W siarczyste mrozy nierzadki jest widok kierowców odpalających auta za pomocą kabli łączących dwa akumulatory. Niestety, tych grubszych, służących do odpalenia „ropniaków” w lubińskich sklepach już brakuje. Zostały do” benzyniaków”. Maja one jednak bardzo mały przekrój i grzeją się przy próbie instalowania ich w „dieslach”. Jeden z kierowców, klnących siarczyście niczym trzymający wokoło mróz, skomentował to krótko: telewizory mogą se tym odpalać! Kiedyś każdy samochód miał otwór na korbę: wsadzało się, kręciło i jakoś było. A ponoć idzie ku lepszemu. dees
|