|
Wpisany przez Administrator
|
|
wtorek, 01 listopada 2011 21:15 |
|
W ubiegłym tygodniu miasto zelektryzowała wieść o niemieckim czołgu rzekomo odnalezionym w byłej jednostce przy al. Rzeczypospolitej. Jak donosiły media, ponoć nawet generał (!) w legnickim Centrozłomie pytał, czy kupią tę kupę żelastwa. – Panie, jaki czołg, tylu kamer i aparatów to w życiu nie widziałem, nawet policja mi tu wparowała – zdradził nam operator koparki, który szykował teren pod sprzedaż. – Jak bym odkopał takie cudo, to zaraz by tu zielono było. Orzełki polskie po budowie się walają, a tym nikt się nie zainteresuje. Roboty jednak wstrzymano. Czołg, który ma być rzekomo zakopany pod placem apelowym, widzieć miał pewien starszy mieszkaniec dzielnicy. – To relacja naocznego świadka, który widział jak polskie wojsko porządkowało teren, a że z czołgiem mieli problem, to go zasypali – opowiada Jarosław Domagała z Grupy Poszukiwawczo-Badawczej JR. – Co do tego, że robotnicy chcieli czołg wydobyć i sprzedać na złom, nie mam wątpliwości. Kiedy tylko dostałem telefon od znajomego, który tam pracuje, przyjechałem błyskawicznie i osobiście jednego widziałem. Kiedy zrobił się smród, dali sobie spokój. Ostatecznie właściciel gruntu – Agencja Mienia Wojskowego – zapewniła grupę, że po zakończeniu prac umożliwi przeprowadzenie badań georadarem. Niewykluczone, że tajemniczy czołg – jeśli rzeczywiście istnieje – wyłoni się spod ziemi. Ponoć to Panzerkampfwagen IV – niemiecki tank średni z czasów II wojny światowej. Jedno jest pewne. Rudego 102 próżno tam szukać. BEER
|