|
(LEGNICA) Dawno wizje szefów obu legnickich spółdzielni mieszkaniowych nie były tak rozbieżne. Inicjatywa wyszła z zewnątrz. Robert Acedoński, szef Zakładu Oczyszczania Miasta: – Podziemne śmietniki to dobry pomysł, pomożemy wam sfinansować tę inwestycję. Jan Szynalski, prezes LSM: – Dlaczego nie, w połowie roku montujemy pierwszy taki kontener. Marek Deryng, szef SM Piekary: – To nie takie proste, są ważniejsze sprawy.
W kontekście znowelizowanej ustawy śmieciowej pomysł ma ręce i nogi. Dwumetrowa wymurowana dziura w ziemi szerokości metr na metr, a na powierzchni niewielki wystający element z szufladą. Takie rozwiązania stosuje się już w Polsce, choć to wciąż wyjątki. Sprawdza się głównie tam, gdzie z braku miejsca nie można ustawić zasieku na kontenery. Śmieciarka wysięgnikiem zabiera wkład spod ziemi. Jest estetycznie, schludnie, bez smrodu, a w dodatku z... elektronicznym zamknięciem. Słowem – nowocześnie.
Chip zamiast kłódki – Pierwszy taki śmietnik postawimy w tym roku, pieniądze już zarezerwowaliśmy – zapewnia Jan Szynalski. – Koszty są do przyjęcia. Tym bardziej że nie zapłacimy sami. Jeśli to się sprawdzi, w przyszłym roku kolejne cztery podziemne śmietniki trafią do śródmieścia i na os. Zosinek, tam gdzie są problemy z postawieniem tradycyjnych kubłów.
Jako pierwsi z technicznej nowinki skorzystają mieszkańcy dwóch bloków przy ul. Kosmicznej od nru 1 do 8. Aby zapobiec zanieczyszczaniu kontenerów i rozwlekaniu śmieci, będą one zamknięte.
– Nie zamierzam jednak iść śladem wspólnot, które zamykają śmietniki na kłódkę. Dziś jest to niewiele tańsze od blokowania za pomocą karty elektromagnetycznej. A tu wystarczy przyłożyć chip i otwarte – zauważa Jan Szynalski, i jako przykład podobnie nowoczesnych rozwiązań podaje podwórze w obrębie ulic Złotoryjskiej, Wjazdowej i Bankowej, gdzie mieszkańcy, aby wjechać autem, pilotem zwalniają bramkę.
– Ci, którzy chcą korzystać, płacą za to 20 zł miesięcznie. Początkowo był opór. Dziś ludzie są zadowoleni – podkreśla Jan Szynalski.
Cały artykuł w najnowszym (15 bm.) numerze Tygodnika Konkrety.pl.
Fot. Karol Węglewski
|