|
(LEGNICA) Ustawa śmieciowa ma zrewolucjonizować gospodarkę odpadami w kraju. Analitycy już alarmują, że część kosztów zmian, przynajmniej początkowo, pokryje przeciętny Kowalski, który za wywóz śmieci zapłaci nawet o połowę więcej niż dziś.
Z szacunków LPGK wynika, że 80 proc. legniczan ma dziś możliwość korzystania z tzw. selektywnej zbiórki odpadów, czyli segregowania śmieci na szkło, plastik i papier. W większości podwórek (mniej w starej części miasta) stoją przystosowane do tego kontenery. Mało kto jednak wie, że w mieście usługi te Legnickie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej świadczy za darmo (mieszkańcy gmin ościennych muszą za to płacić). To forma edukacji na zachętę.
Żeby chciało się chcieć – Działamy proekologicznie, chcemy wykształcić w mieszkańcach pewne zachowania, przyzwyczaić ich do tego, że segregacja śmieci to przyszłość – zaznacza Robert Acedoński, kierownik Zakładu Oczyszczania Miasta. – Kiedy kazalibyśmy za to płacić, pewnie nie byłoby to dobrze odebrane, czego przykład mieliśmy na osiedlach domków jednorodzinnych Wierzbiak, Białe Sady i Zacisze. Tam pięć lat temu wprowadziliśmy darmową selektywną zbiórkę w systemie workowym. Przystąpiło do niej 120 adresów. Kiedy wprowadziliśmy opłatę 3 zł od worka, została jedna trzecia z tej liczby.
Unijne regulacje wymuszają systematyczne zwiększanie liczby pojemników do segregacji odpadów. Ale za tym muszą iść dobre ludzkie nawyki, a tego już przepisami załatwić się nie da. Zastawienie nawet wszystkich podwórek kolorowymi, przyjaznymi środowisku ekologicznymi kontenerami, nie załatwi sprawy. Rzecz w tym, żeby nam się chciało chcieć. A dziś nie jest z tym najlepiej. W wielu podwórzach tradycyjny kontener stoi obok tych ekologicznych. I cóż z tego, że papier, plastik i szkło możemy i powinniśmy wrzucić osobno. W większości odpadki lądują, niestety, na tej samej stercie śmieci.
Czysty świat jest lepszy – Żebyśmy przywykli do segregacji odpadów, potrzeba pokolenia, te ekologiczne zachowania muszą w nas wrosnąć – zwraca uwagę Robert Acedoński. – Prowadziliśmy wiele akcji edukacyjnych w przedszkolach i szkołach. Dzieci wiedzą, że trzeba segregować, i często wymuszają to na rodzicach, ale zdarza się, że tatuś czy mamusia powie dziecku, że to bez sensu. Mieliśmy do czynienia i z takimi sytuacjami. A mówić powinniśmy inaczej: że czysty świat jest lepszy.
Cały artykuł w najnowszym (1 bm.) numerze Tygodnika Konkrety.pl.
Fot. Marcin Woźniak
|