Czytasz i wiesz!

Magazyn firmowy

Grafika
Z Lubina na Euro!
wtorek, 21 lutego 2012
Lubinianka Aleksandra Zembroń przygotowała piosenkę, która ma być nieoficjalnym przebojem Euro 2012. Piosenka „Piłko, leć. Piłko, łącz” rywalizuje z utworami takich gwiazd jak Maryla Rodowicz, Pudelsi i Haydamaky czy Stachursky. O tym, która melodia zafirmuje mistrzostwa, zdecydują... Więcej…
Da mu szkołę
wtorek, 21 lutego 2012
PiS wciąż nie przebolał niesubordynacji radnego Kurowskiego, co to wbrew mateczce partii, poparł likwidację lotniska i w dodatku rzucił partyjną legitymacją. Po Dorocie Czudowskiej i Ewie Szymańskiej za wychowanie odszczepieńca wzięła się czołowa PiSłanka regionu, Elżbieta Witek. Bo... Więcej…
Sformatują kandydatów
wtorek, 21 lutego 2012
Kurowski to nie pierwszy człowiek, który zdobył mandat radnego z listy PiS, a teraz dzierży go, choć porzucił partię. Podobne historię zdarzały się także w parlamencie. Jak informuje posłanka Witek na stronach lokalnego portalu, PiS zamierza więc sprawę rozwiązać systemowo.... Więcej…
Home Aktualności

Gorąca linia konkretów

Nadawca:
Wiadomość:

W najnowszym numerze Konkretów.pl

okładka konkrety pl tygodnik zagłębia miedziowego

Logowanie



 

konkurs, fortuna

Zaproszenie dla uczniów gimnazjów i szkół średnich.
Ruszają szkolne "Kluby Fortuny"

Więcej informacji> (*.pdf)


Nowiny
Ponad politycznymi podziałami PDF Drukuj Email
Wpisany przez opr.pp   
wtorek, 21 lutego 2012 09:29

(LEGNICA) Wczoraj (20 bm.) w ratuszu gościła grupa parlamentarzystów, zainteresowana najważniejszymi legnickimi inwestycjami. Z zaproszenia Tadeusza Krzakowskiego skorzystały posłanki Marzena Machałek, Elżbieta Witek i Małgorzata Sekuła-Szmajdzińska, a także senator Dorota Czudowska i posłowe Ryszard Zbrzyzny i Robert Kropiwnicki.

- Legnica pełni w naszym regionie ważną rolę ze swym potencjałem gospodarczym i społecznym - podkreślił gospodarz miasta. - Przy ograniczonych możliwościach budżetowych samorządu dalszy rozwój i realizacja zaplanowanych w mieście najważniejszych inwestycji będą trudne i wydłużone w czasie. Dlatego bardzo liczymy na wsparcie naszych parlamentarzystów w tym dziele.

Krzakowski zarekomendował parlamentarzystom cztery projekty: zakończenie remontu Akademii Rycerskiej (dotychczas kosztował ok. 42 mln zł), realizacja obwodnicy południowo-wschodniej, a także budowa tzw. Zbiorczej Drogi Południowej z przeprawą mostową przez Kaczawę (szacowany koszt to prawie 100 mln zł) i drogi szybkiego ruchu S3.

Podczas spotkania goście prezydenta Legnicy złożyli deklarację potrzeby współdziałania i lobbowania na rzecz miasta i regionu ponad politycznymi podziałami. Ostatnim akcentem były wizyty na terenach inwestycji komunikacyjnych. Parlamentarzyści zwiedzili również wyremontowane i czekające na remont obiekty Akademii Rycerskiej.

Fot. Karol Węglewski (arch.)

 
Koniec remontu ortopedii PDF Drukuj Email
Wpisany przez opr.pp   
poniedziałek, 20 lutego 2012 14:35

(LEGNICA) Dobiegł końca remont oddziału chirurgii urazowo-ortopedycznej w legnickim szpitalu. Prace pochłonęły ponad 380 tys. zł i obejmowały m.in. wymianę posadzek, drzwi i kapitalny remont wszystkich łazienek.

Legnicka ortopedia po remoncie jest jak nowa. Wymieniono posadzki i położono ekologiczne wykładziny. Na oddziale pojawiły się nowe, dostosowane do unijnych norm, drzwi, przeprowadzono też kapitalny remont wszystkich łazienek, zamontowano podwieszane sufity, pomalowano ściany i wstawiono specjalne, przeciwpożarowe drzwi po obu stronach korytarza. Nowością jest także odseparowanie części, w której leżą chorzy od pomieszczeń izby przyjęć i gabinetu ordynatora oraz pokoju pielęgniarki oddziałowej.

W ub.r. na oddział chirurgii urazowo-ortopedycznej legnickiego szpitala trafiło ponad 1,5 tys. pacjentów. Pracujący tam lekarze specjalizują się m.in. we wszczepianiu endoprotez stawu biodrowego.

Fot. szpital.legnica.pl

 
Nowocześnie i ekologicznie PDF Drukuj Email
Wpisany przez Paweł Pawlucy   
sobota, 18 lutego 2012 16:38

(LEGNICA) Legnickie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej w ostatnim czasie wzbogaciło się o ekologiczną śmieciarkę, wykorzystywaną do selektywnej zbiórki odpadów. 26-tonowa maszyna jest wyposażona w hydrauliczny żuraw i najnowsze systemy urządzeń załadowczych.

Nowa śmieciarka przyda się przy odbieraniu pojemników typu "dzwon" i "iglo" – do selektywnej zbiórki odpadów. Auto EKO CEL na podwoziu MAN jest wyposażone w hydrauliczny żuraw sterowany zdalnie drogą radiową, co ma znacznie ułatwiać pracę operatorowi i zwiększyć bezpieczeństwo podczas załadunku, a także rozładunku pojemników. Auto posiada też najnowsze systemy urządzeń załadowczych.

Zakup nowej śmieciarki to kolejny krok LPGK w kierunku unowocześniania technologii odzysku odpadów. Ostatnio legnickie przedsiębiorstwo zostało wyróżnione tytułem "Mecenasa Polskiej Ekologii" w Narodowym Konkursie Ekologicznym.

Fot. LGPK

 
Mieszkańcy chcą patroli PDF Drukuj Email
Wpisany przez opr.pp   
czwartek, 16 lutego 2012 11:39

(LEGNICA) Za nami pierwsze tegoroczne spotkanie konsultacyjne prezydenta Legnicy z mieszkańcami miasta, w ramach cyklu "Bliżej legniczan i ich spraw". Tym razem Tadeusz Krzakowski wysłuchał mieszkańców zachodniej części miasta.

We wtorek (14 bm.) do Szkoły Podstawowej nr 9 przy ul. Marynarskiej na spotkanie z prezydentem przybyło ok. 60 mieszkańców zachodniej części Legnicy, od ul. Złotorykskiej po Przemysłową. Gospodarzowi miasta towarzyszyli dyrektorzy wydziałów urzędu miasta, ZGM, ZDM, przedstawiciele straży miejskiej i policji.

Wśród wniosków i skarg mieszkańców znalazły się m.in.:

- poprawa stanu techniczne nawierzchni ulic Lotniczej, Lindego i Asnyka, a także kompleksowy przegląd stanu jezdni w tym rejonie;
- częstsze patrole straży miejskiej i policji w rejonie pustych obiektów, usytuowanych między ulicami Lindego i Szewczenki oraz na ul. Janowskiej, gdzie dochodzi do zakłóceń porządku publicznego;
- koniecznych interwencji policji i straży miejskiej w rejonie ul. św. Wojciecha, gdzie samochody parkowa są niezgodnie z przepisami;
- ustalenia właściciela i wyegzekwowania porządku wokół posesji po byłej przychodni przeciwgruźliczej przy ul. Hutników;
- karania właścicieli, którzy spacerują z psami bez kagańca i smyczy, a także nie sprzątają psich odchodów;
- dokonania w okolicy Akademii Rycerskiej przeglądu nawierzchni brukowanych kostką kamienną i uzupełnienia wypłukiwanych przez wodę spoin;
- uprzątnięcia śmieci i dzikich wysypisk w Lasku Złotoryjskim, przy ul. Kilińskiego (w kierunku Pawłowic), ul. Janowskiej, Stanisławowskiej (przy budynku deweloperskim);
- dopilnowania przez Straż Miejską usunięcia pozostałych w wielu miejscach plakatów wyborczych;
- przeprowadzenia przez Straż Miejską kontroli w rejonie osiedla Białe Sady, gdzie - według mieszkańców - w piecach centralnego ogrzewania spalane są szkodliwe dla środowiska materiały;
- rozważenia możliwości zamontowania progów spowalniających ruch u zbiegu ulic Działkowej i Bobrowej oraz przystosowania istniejących przy tych ulicach poboczy do potrzeb ruchu pieszego.

Kolejne spotkanie konsultacyjne odbędzie się 15 marca o godz. 17 w Szkole Podstawowej nr 2 przy ul. Głogowskiej. Zaproszeni zostaną mieszkańcy Piątnicy i rejonu ulic Głogowskiej, Słubickiej, Struga, Leszczyńskiej, Bydgoskiej, Poznańskiej i Pątnowskiej.

Fot. Karol Węglewski

 
Masz buty, masz problem PDF Drukuj Email
Wpisany przez Paweł Pawlucy   
środa, 15 lutego 2012 11:40

(LEGNICA) Zakupy w renomowanym sklepie wcale nie muszą oznaczać dobrej obsługi – przekonują legniczanie, którzy wracając do sprzedawcy z wadliwym towarem spotkali się z odmową. Dotychczas niewielu z nich decydowało się kierować sprawę do sądu, ale to się zaczyna zmieniać.

– Coraz częściej konsumenci wkraczają na drogę sądową w swoich sporach – mówi Agnieszka Romanowska, miejski rzecznik praw konsumentów w Legnicy. – Tylko w tym roku, a mamy przecież dopiero luty, już trzy osoby zdecydowały się skierować do sądu sprawę dotyczącą reklamacji obuwia. To znak, że konsumenci czują potrzebę podniesienia swojej rangi w procesie kupna-sprzedaży.

Nie tylko buty
W grudniu ub.r., tuż przed świętami Bożego Narodzenia, Alicja Kośmider wybrała się na zakupy. Szukała sukienki, którą ubierze na uroczystą kolację. Wybór padł na sklep Magnetic w Galerii Piastów. Wymarzony ciuch kosztował prawie 200 zł.

– Zanim wyszłam ze sklepu z sukienką, zauważyłam dwa oczka w okolicy ramion, więc sprzedawczyni zaproponowała mi rabat w wys. 15 zł. Zgodziłam się – wspomina legniczanka. – Dopiero w domu, gdy przymierzałam ją przy córce, zauważyłyśmy kolejne oczka z tyłu. Sklep był już zamknięty, więc z reklamacją wróciłam dopiero następnego dnia.

Od ekspedientki pani Alicja dowiedziała się, że zwrot pieniędzy nie wchodzi w grę. Sprzedawczyni zasugerowała też, że kobieta mogła celowo uszkodzić sukienkę w domu. Siedem dni później butik negatywnie rozpatrzył reklamację, informując, że w ramach troski o klienta sukienka została bezpłatnie zacerowana. W uzasadnieniu zaznaczono też, że klientka miała czas, aby dokładnie obejrzeć towar przed zakupem, była świadoma jego wad, ale je zaakceptowała, za co otrzymała rabat.

– W sklepie, wspólnie ze sprzedawczynią, początkowo nie mogłyśmy na sukience znaleźć tych pozostałych oczek, one uwidaczniały się dopiero po założeniu – tłumaczy pani Alicja. – Zacerowanej sukienki nie mam zamiaru odbierać, bo nie za taką zapłaciłam. Kto by się na to zgodził? Poza tym kupiłam sukienkę na święta, a w sklepie naprawiono ją, kiedy już było po wszystkim. Ostatecznie zostałam bez niczego – bez sukienki i bez pieniędzy i nikomu nie polecę robienia zakupów w tym sklepie.

Nieudany prezent
Właścicielka butiku przekonuje, że wina leży wyłącznie po stronie klientki.

– Ta pani zauważyła wady na miejscu, za co dostała rabat. Była świadoma tego, co kupuje i miała wystarczająco dużo czasu, aby podjąć decyzję – uważa Anna Kosakowska. – W przypadku reklamacji nie posiłkujemy się opinią rzeczoznawcy, ale wysyłamy towar do producenta i to on ją rozpatruje. Sytuacje, w których klient wraca do nas z reklamacją to zaledwie 0,5 do 1 proc. całkowitej sprzedaży.

Jednak do miejskiego rzecznika konsumentów zgłaszają się także inni klienci sklepu Magnetic. Magdalena Grońska kupiła tam sandały, które zdążyła założyć zaledwie kilkanaście razy, zanim podeszwa... pękła na pół. Buty nie były przesadnie drogie, kosztowały ok. 60 zł, ale dziewczynie zależało na załatwieniu sprawy. Wydane w Magneticu pieniądze dostała w prezencie od swojego chłopaka.

– To był prezent, który sama miałam sobie wybrać – opowiada. – Sandały kupiłam w czerwcu, miałam je na nogach maksymalnie 15 razy, a w sierpniu podeszwa jednego buta pękła na pół. W drugim też już zaczynała pękać.

Cały artykuł w najnowszym (15 bm.) numerze Tygodnika Konkrety.pl.

Fot. Karol Węglewski

 
Między gminą a agencją PDF Drukuj Email
Wpisany przez Honorata Rajca   
środa, 15 lutego 2012 10:22

(LEGNICA) - Tutaj się nie da żyć. Kilka miesięcy temu na korytarzu z sufitu runął tynk. W mieszkaniach panuje wilgoć i grzyb, fundamenty zalewa woda. Agencja nie kwapi się do remontu. Kiedy chciałem wykupić mieszkanie, powiedziano mi, że na razie nie mam na co liczyć. Pracuję, nie zalegam z czynszem, chcę mieszkać jak człowiek - mówi Zbigniew Jurkowski, lokator budynku w Ziemnicach, którym dysponuje Agencja Nieruchomości Rolnych.

Przy ul. Śródpolnej 1 w Ziemnicach znajduje się sześć mieszkań. Zajmują je rodziny bądź byli pracownicy Państwowego Gospodarstwa Rolnego w Kunicach i związanych z nim zakładów. Po likwidacji PGR-ów, w latach 90. obiekt, jak tysiące innych, przejęła Agencja Nieruchomości Rolnych, i wciąż pozostaje on w jej dyspozycji. Większość najemców nie jest bowiem zainteresowana wykupem. Budynek, który miejscowi nazywają pałacem, jest spory. Jego remont i utrzymanie oznaczają więc spore koszty. A tu większość mieszkańców żyje z miesiąc na miesiąc. Nie stać ich na naprawę wieloletnich zaszłości. Ci, którzy radzą sobie lepiej, męczą się razem z nimi.

Zasypali problem

- Według protokołu z lustracji stan techniczny budynku jest dobry. Natomiast zawilgocenie ścian piwnic i stropu na parterze zezwala na eksploatację i nie zagraża bezpieczeństwu ludzi. Remontu wymaga jedynie opaska wokół budynku i elewacja – mówi Marzenia Szocińska-Klein, rzecznik prasowy wrocławskiego oddziału ANR.

Najemcy skarżą się, że agencja ich lekceważy i zwleka z każdym remontem.

- Nie dziwię się tym, którzy nie płacą czynszu. Na naprawę sufitu czekaliśmy kilka miesięcy. Woda w piwnicy pokazała się już parę lat temu. Wydeptywaliśmy ścieżki, żeby coś z tym zrobiono. I zrobiono. Fachowcy piwnicę do połowy zasypali piaskiem i tyle. Oczywiście nadal jest mokro, a woda podmywa ściany. Boimy się, że budynek w końcu się zawali - denerwuje się Zbigniew Jurkowski.

Trzeba czekać. Procedury!
Agencja odbija piłeczkę.
- Do naprawy sufitu na klatce schodowej przystąpiono natychmiast. Ale remont wymagał ingerencji w konstrukcję stropu. Należało więc wykonać dokumentację i uzyskać pozwolenie na budowę. To czasochłonne procedury. Natomiast w tym roku planuje się wykonanie opaski i zdiagnozowanie przyczyn zawilgocenia piwnic – tłumaczy Marzena Szocińska-Klein.

Cały artykuł w najnowszym (15 bm.) numerze Tygodnika Konkrety.pl.

Fot. Karol Węglewski

 
Rzucił matką o ścianę PDF Drukuj Email
Wpisany przez Krystyna Nikończuk   
środa, 15 lutego 2012 10:17

(REGION) Leszek S. miał życiorys niebieskiego ptaka - był głównie na utrzymaniu matki staruszki. Do tego jeszcze policja założyła mu niebieską kartę, bo znęcał się nad swoją żywicielką.

Ponadpięćdziesięcioletni mężczyzna był kawalerem, nie miał nikogo na utrzymaniu, martwił się tylko o pieniądze dla siebie, a właściwie zmartwienie to przerzucał na matkę.

Haracz od matki
Leszek S. czasem imał się prac dorywczych, ale na niewiele to starczało. Nierzadko chciał wypić coś mocniejszego, a przy tym zapalić. Do sfinansowania nałogów nic tak dobrze się nie nadawało jak emerytura matki. Wymuszał więc na niej niejako haracz, ażeby wymusić, zastraszał staruszkę.

Wyzywał ją od najgorszych, groził, że pobije, i nie był gołosłowny, a nawet zabije. W końcu matki zawsze były od tego, by spełniać życzenia synków, choćby 50-letnich, wszak synem jest się do końca życia. Kiedy Leszek S. się już napił, też było niedobrze. Wszczynał awantury, nie pozwalał staruszce na spokojny sen, trzaskał drzwiami. Nigdy nie wiadomo było, która noc pójdzie na stracenie. Staruszka sprawę zgłaszała na policję, a ta założyła mi niebieską kartę.

Mówił, że się zaopiekuje...
Awantura wywołana 30 października minionego roku była szczególna. Kobieta na początku miesiąca zaniemogła i niemal cały czas leżała w łóżku. Syn zobowiązał się nią opiekować. A nic tak nie ośmiela brutali jak bezbronność ofiary. Napastnik nie ryzykuje niczym i może się przy tym wyżywać, ile potrzebuje dla ukojenia swojej agresji.

Cały artykuł w najnowszym (15 bm.) numerze Tygodnika Konkrety.pl.

Fot. Karol Węglewski

 
Stal w miejsce zabytku? PDF Drukuj Email
Wpisany przez Dariusz Szymacha   
środa, 15 lutego 2012 10:10

(LUBIN) Lubin jest postrzegany jako miasto blokowisk. Nie bez racji – budowli ocalałych z pożogi wojennej i późniejszego szału rozbiórkowego przetrwało w mieście niewiele. Jakoś tak się składa, że władze miasta wolały burzyć, niż zagospodarować to, co istniało.

To jak dzisiaj wygląda centrum miasta zawdzięczamy anonimowym decydentom, którzy w latach 50. i 60. ubiegłego wieku postanowili stworzyć „Młody Lubin”. Wyburzono wiele budynków tylko po to, by unowocześnić miasto. Zadziwiające jak argumenty za wyburzeniem dworca przedstawiane dzisiaj, przypominają to, co mówiono dawniej.

W imię nowoczesności
Co Lubin stracił w imię nowoczesności? Przede wszystkim Rynek. Ocalał na nim tylko Ratusz i Baszta Głogowska – tego nie odważono się zburzyć. Ratusz otoczony był przepięknymi kamieniczkami. Część z nich została zniszczona w czasie wojny, ale znaczna część ocalała. Decyzja o ich wyburzeniu i postawieniu w tym miejscu bloków z wielkiej płyty jest dzisiaj niepojęta.
Lubinianie chcą, by w ich mieście powstała starówka. Wschodnią część Rynku, której po wyburzeniu starych kamienic nie zdołano zagospodarować, zabudowano nowymi kamieniczkami wzorowanymi na dawnej zabudowie. Jednak wyburzenie bloków będzie raczej niemożliwe z uwagi na ogromne koszty przesiedlenia mieszkańców.

Do tego jeszcze nawet zewnętrzni inwestorzy nie potrafią sobie poradzić z zagospodarowaniem „dziury w Rynku” – od prawie siedmiu lat pusty plac straszy mieszkańców i przyjezdnych.

Cały artykuł w najnowszym numerze (15 bm.) Tygodnika Konkrety.pl.

Fot. www.lueben-damals.de

 
Śmiecie w podziemiu PDF Drukuj Email
Wpisany przez Bartłomiej Rodak   
środa, 15 lutego 2012 10:04

(LEGNICA) Dawno wizje szefów obu legnickich spółdzielni mieszkaniowych nie były tak rozbieżne. Inicjatywa wyszła z zewnątrz. Robert Acedoński, szef Zakładu Oczyszczania Miasta: – Podziemne śmietniki to dobry pomysł, pomożemy wam sfinansować tę inwestycję. Jan Szynalski, prezes LSM: – Dlaczego nie, w połowie roku montujemy pierwszy taki kontener. Marek Deryng, szef SM Piekary: – To nie takie proste, są ważniejsze sprawy.

W kontekście znowelizowanej ustawy śmieciowej pomysł ma ręce i nogi. Dwumetrowa wymurowana dziura w ziemi szerokości metr na metr, a na powierzchni niewielki wystający element z szufladą. Takie rozwiązania stosuje się już w Polsce, choć to wciąż wyjątki. Sprawdza się głównie tam, gdzie z braku miejsca nie można ustawić zasieku na kontenery. Śmieciarka wysięgnikiem zabiera wkład spod ziemi. Jest estetycznie, schludnie, bez smrodu, a w dodatku z... elektronicznym zamknięciem. Słowem – nowocześnie.

Chip zamiast kłódki
– Pierwszy taki śmietnik postawimy w tym roku, pieniądze już zarezerwowaliśmy – zapewnia Jan Szynalski. – Koszty są do przyjęcia. Tym bardziej że nie zapłacimy sami. Jeśli to się sprawdzi, w przyszłym roku kolejne cztery podziemne śmietniki trafią do śródmieścia i na os. Zosinek, tam gdzie są problemy z postawieniem tradycyjnych kubłów.

Jako pierwsi z technicznej nowinki skorzystają mieszkańcy dwóch bloków przy ul. Kosmicznej od nru 1 do 8. Aby zapobiec zanieczyszczaniu kontenerów i rozwlekaniu śmieci, będą one zamknięte.

– Nie zamierzam jednak iść śladem wspólnot, które zamykają śmietniki na kłódkę. Dziś jest to niewiele tańsze od blokowania za pomocą karty elektromagnetycznej. A tu wystarczy przyłożyć chip i otwarte – zauważa Jan Szynalski, i jako przykład podobnie nowoczesnych rozwiązań podaje podwórze w obrębie ulic Złotoryjskiej, Wjazdowej i Bankowej, gdzie mieszkańcy, aby wjechać autem, pilotem zwalniają bramkę.

– Ci, którzy chcą korzystać, płacą za to 20 zł miesięcznie. Początkowo był opór. Dziś ludzie są zadowoleni – podkreśla Jan Szynalski.

Cały artykuł w najnowszym (15 bm.) numerze Tygodnika Konkrety.pl.

Fot. Karol Węglewski

 
Bezrobocie poniżej 10 proc. PDF Drukuj Email
Wpisany przez opr.pp   
wtorek, 14 lutego 2012 10:32

(LEGNICA) Na koniec ub.r. bezrobocie w Legnicy wyniosło 9,4 proc. Tylko w styczniu 240 bezrobotnych podjęło pracę – tak wynika z danych Powiatowego Urzędu Pracy w Legnicy.

Na koniec stycznia 2012 r. w legnickim PUP zarejestrowanych było 5,3 tys. osób bezrobotnych. Większość z nich to kobiety (ponad 51 proc.). Korzystając z różnych form zawodowej aktywizacji, w styczniu 240 bezrobotnych podjęło pracę, 21 rozpoczęło staże, a 10 – szkolenia. Pracodawcy zgłosili w tym czasie 173 oferty zatrudnienia.

Wśród bezrobotnych wciąż najwięcej jest osób legitymujących się gimnazjalnym lub niższym wykształceniem – prawie 1,6 tys., co stanowi 30 proc. ogółu. Dominują osoby w wieku od 25 do 34 lat (29,1 proc.).

31 grudnia ub.r. poziom bezrobocia w Legnicy wyniósł 9,4 proc. W tym samym czasie w powiecie legnickim (ziemskim) stopa bezrobocia wynosiła 21,3 proc., w województwie dolnośląskim – 12,5 proc., a w kraju – 12,3 proc.

Fot. Paweł Pawlucy

 
Noc będzie mroźna. Synoptycy ostrzegają PDF Drukuj Email
Wpisany przez opr.pp   
niedziela, 12 lutego 2012 17:31

(REGION) Mrozy sięgające nawet 22 stopni Celsjusza i wiatr wiejący z prędkością do 15 km/h – oto przewidywania synoptyków na najbliższą dobę. Wrocławskie Biuro Prognoz Meteorologicznych ostrzega przed silnymi mrozami.

Ostrzeżenie wydane przez BPM we Wrocławiu obowiązuje od dziś (12 bm.), od godz. 19 do godz. 7 rano w poniedziałek (13 bm.). Synoptycy przestrzegają, że dzisiejszej nocy temperatura w Sudetach i Przedgórzu Sudeckim może spaść nawet do 22 stopni poniżej zera w skali Celsjusza. Wiatr będzie wiał z prędkością co najmniej pięciu km/h, a maksymalnie aż 15 km/h. Meteorolodzy szacują prawdopodobieństwo wystąpienia zjawiska na 85 proc.

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 59

 

budkom

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 56 gości 

Ogłoszenia drobne

Praca

*Szukam wspólnika do prowadzenia gabinetu stomatologicznego przy ul. Fabrycznej 17/3 w Legnicy, 76-766-58-79, 725-998-908

Więcej …














"Euro-Finanse"













© 2011 Konkrety24.pl - Tygodnik Zagłębia Miedziowego